Śpiewać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej!

Posted on

 

Trzy pytania:

Czy lubisz śpiewać?

Czy potrafisz dobrze śpiewać?

Czy śpiewasz przy innych?

Ja na pierwsze odpowiem zdecydowanie „tak”. Eeee tam, „tak” mówi za mało. TAK, TAK, TAK!!!

Strzelę, że na pierwsze pytanie odpowie „tak” połowa pytanych, na drugie – co dziesiąta, a na trzecie?

Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem. Wczesny ranek, pusta droga, ulubiona płyta nastawiona tak głośno, że szybyt drżą, a ty wydzierasz się ile sił w płucach nie przejmując się niczym.Nagle zacina się płyta CD w aucie i muzyka milknie – ale nie ty, śpiewając (drąc się, aż łamie ci się głos) w tym momencie wyjątkowo głośno.

Trzy dodatkowe fakty – właśnie stoisz na światłach, masz otwarte okna i o kilka metrów przed twoim autem jest przystanek autobusowy, na którym stoi tłum kilkunastu osób. Wszystkie oczy wlepione w ciebie, część zaczyna się uśmiechać, i czujesz, że za kilka sekund usłyszysz najgłośniejszy śmiech w swoim życiu, i pół miasta będzie przy obiedzie tego dnia sikać po kolanach ze śmiechu słuchając relacji z tego wydarzenia.

Co czujesz, gdy wyobrażasz siebie w takiej sytuacji?

Jeżeli – najdelikatniej rzecz ujmując – „jest ci głupio” – to smutne…

Dobrze się bawisz, śpiewając. Lubisz to robić. Odpręża cię to. Co ma cię obchodzić, czy komuś się to podoba, czy nie?

Pomyśl, co by się stało, jeśli tobie przydarzyło by się być jedną z tych osób stojących na przystanku? Jakie myśli przebiegałyby przez Twoją głowę? Szyderczne, pogardliwe? Nie sądzę. Przecież sam śpiewasz w aucie.

Byłaby to po prostu dobra okazja dla śmiechu! Zabawne jest w tym tylko jedno – zbieg okoliczności – postój w pobliżu przystanku, zacięcie się odtwarzacza CD, uchylone okno.

Jeżeli jednak wyobrażając siebie w tej sytuacji nie jest ci do śmiechu,  a tylko czujesz palący wstyd… to smutne.

Czujesz do siebie pogardę, choć inni jej nie czują.

Kochasz siebie o wiele mniej, niż inni cię kochają.

Codziennie chodzisz po ulicach udając osobę, która w samotności nie wydzie… tzn. nie śpiewa.

Udajesz kogoś, kim nie jesteś.

W ten sposób nie można być szczęśliwym.

Śpiewanie do radia nie jest niczym złym. A mimo tego czujesz wstyd.

Życie nie raz wzywa do podjęcia decyzji, które w oczach innych ludzi, czasem zdecydowanej większości, są złe. Czy podejmiesz je, skoro teraz boisz się oceny innych w sytuacji, która w żadnej opinii zła nie jest?

Proszę cię, nie odkładaj tego tematu, chyba że nie planujesz szczęśliwego życia. Miłość i szacunek do swojej własnej osoby to nie jest dodatek do twojego szczęścia. To jest jego niezbędny warunek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *