Koronawakacje

Posted on

Poddaję się.

Przez prawie 15 minut próbowałem znaleźć w książce interesujący mnie fragment, aby go zacytować, ale cosik… nie potrafię…

Zaraz wrócę do tego, na razie – mniejsza o werset, książkę, autora. Oto teza:

Wszystko, co robisz, wypływa albo z miłości, albo ze strachu.

To brzmi ładnie i krótko, ale niezbyt dosadnie. Oto dosadna wersja: Każda rzecz, którą kiedykolwiek zrobisz, jak i każda twoja myśl, będzie podytkowane albo miłością, albo strachem.

Każdy raczej wie, co to strach, i mnóstwo z nas doświadcza go niemal co chwila. Jest to najbardziej właściwa w naszym świecie emocja, nawet najprymitywniejsze jednokomórkowe organizmy go przejawiają – i uciekają przed nieprzyjemnymi bodźcami takimi jak gorąco czy szkodliwe substancje chemiczne. Czym jest jednak miłość?

Och, pytanie stare jak ludzkość, a liczba odpowiedzi równie jak ona liczna. Najpiękniejszy cytat, który przychodzi mi do głowy, to Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.” i każdy wie o co chodzi.

Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz w sytuacji, gdy naprawdę trzeba za kogoś oddać życie, ale dzisiaj możesz uskuteczniać miłość wywołując uśmiech na czyjejś twarzy lub poświęcając komuś trochę czasu, by wysłuchać i powstrzymać się od osądzania.

Dzisiaj czwartek, i dzień czwarty przymusowych wakacji – moje miejsce pracy, jak i miejsce pracy milionów innych ludzi na całym świecie, jest zamknięte z powodu pandemii koronawirusa. Kiedy już się porobiło zapasów żywnościowych i wyspało za wszystkie czasy, można usiąść i pomyśleć.

Co z rzeczy, które dzisiaj robię, jest podyktowane strachem, a co miłością?

Wszystkie znane mi portale z wiadomościami miłością raczej nie epatują.

 

Dochodzę do genialnego wniosku, że czytanie lub oglądanie wiadomości nie jest z kategorii „miłość”. A ja nie chcę marnować moich koronawakacji na strach. Jak mogę je wypełnić miłością?

Po pierwsze, chcę kochać siebie. Kiedy zaś lepsza ku temu okazja niż Koronawakacje? Mam wystarczająco czasu, by zadbać o odpowiednią ilość snu! Mogę przemyśleć swój jadłospis, by dać swojemu ciału to, czego potrzebuje! Zjadłem już zdrowe śniadanie, a ter

az wybiorę się na szybki spacer, by się dotlenić i wzmóc produkcję serotoniny oglądając, jak wspaniałe słońce tańczy w kwitnących już niektórych gałęziach drzew.

Po spacerze… nie wiem jeszcze, może popracuję nad swoimi projektami, może spędzę czas z rodziną, pomyślę. Własnie… myślenie… Wykorzystam ten czas na przemyślenia i efektem tego będzie, mam nadzieję, dobrze spędzony dzień.

Wiem, że mnóstwo ludzi cierpi przez tę pandemię, i to nie jest wesołe, ale wiem też, że nie pomogę im dołując się i rozpaczając.

Cytat ze wstępu to J 15:13, a książką, z której fragmentu szukałem, jest „Kurs cudów”.Wciąż nie potrafię tego fragmentu sobie dokładnie przypomnieć, ale pamiętam za to 1J 4:18: „W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk”.

Kiedy skupię się na miłości, na lęk po prostu nie zostanie miejsca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *